Strona 3 z 512345

  Data: Czw 09 Lis, 06 9:55 am
Heh, nie wiem czemu, ale mnie juz jako prawie zawodowego historyka bawia takie tematy o "co by bylo gdyby?". Ten temat stal sie nader modny w literaturze fantastcznej, wiec chetnym polecam (jesli sie nie myle) zbior opowiadan "Deszcze niespokojne".

Gdyby zyl Pilsudski, to by sytuacja wygladala tak samo jak i bez niego, bo Hitler chcial wojny, Polska nie byla na nia przygotowana, Francja ani Anglia nie chcialy konfrontacji i nie mialy zamiaru reagowac na poczynania Hitlera o ile dotyczyly europy wsch i centralnej.
Nie wiem skad to ludzie maja ze pisza ze Hitler panicznie bal sie Francji...Owszem obawial sie walki na 2 fronty, ale jak pokazal przyklad Nadrenii- klopoty z Francja nie bedzie. Liga Narodow tez nic nie znaczyla. Jedynie USA, ale one byly daleko i nie interesowaly sie sprawami Europy.

Co do poddania sie, to odpada, bo polskie poczucie honoru na to nie pozwalalo. W imie zasady "gine ale nie poddaje sie" mielismy calkiem krwawa kampanie wrzesniowa.

nie rozumiem sformuowania- marsz na wschod. Przeciez kwestia wschodnia stala sie jednym z powodow przybycia do nas bratniej Armii Czerwonej. A sama idea marszu- delikatnie powiem....nietrafna, bo po co? Przeciez to co RP miala w XX leciu, ta mieszanke kulturowa na wschodzie, to i tak bylo o wiele za duzo.

Ostatnia rzecz. Wkroczenie wojsk polskich na Zaolzie pod koniec lat '30 ustawilo nas prawie w jednym szeregu z hitlerowskimi niemcami. Tak to przedstawiala dyplomacja panstw zachodnich. Wiec co sie dziwic, ze Francuzi "nie chcielli umierac za Gdansk"?
Dział: Dyskusje społeczne · Wypowiedzi: 26 · Wyświetleń 3529

· 

  Data: 11 września 2006, 21:47
Heh, no mówiłem, że kolega koloryt jest za a nawet przeciw
A z jego wiedza nie jest niestety tak dobrze. Radze zerknąc na mapę i spojrzeć jakie terytorium zajęli Niemcy do połowy września. Otóż ok. 40 % powierzchni Polski. Oczywiscie okupowali już najwazniejsze regiony przemysłowe, a Wojsko Polskie szło w rozsypkę, jednak nie oznaczało to natychmiastowej klęski. W niektorych rejonach panika była opanowywana, a całe polskie związki taktyczne były w pełni zdolne do walki. Np. brygada pancerna gen. Maczka. Do sowieckiej niewoli (na swoje wielkie nieszczęście) dostało się ok. 250 tys. polskich żołnierzy, tj. jedna czwarta armii. Oni wszyscy mogliby walczyć, gdy ZSRS nie zaatakowało. Nie chce tu gdybac, jednak Polacy mieli szansę na kilka tygodni walki. A raczej mieliby, gdy nie wiadomy układ i wkroczenie sowieckich wojsk 17 września. To nas rozwaliło, a nie Niemcy. Warto w tym miejscu zaznaczyć, iż gdyby nie wsparcie Stalina to Hitler prawdopodobnie nie zaatakowałby Polski we wrzesniu 1939.
Dział: Historia · Wypowiedzi: 52 · Wyświetleń 6589

  Data: Nie Sie 10, 2008 6:55 pm
CYTAT
Swoja droga ciekawi mnie, czemu na wszystko nie reaguja na to organizacje swiatowe typu NATO. Imo powinni zareagowac, mimo, ze oba kraje zamieszane w konflikt nie sa w NATO.
Przy okazji, przeczytalem co nasz szanowny prezydent powiedzial. Na szczescie oswiadczyl, ze "Nie mamy zamiaru wysylac do Gruzji polskich wojsk, ale wszystko jest mozliwe" - Moim zdaniem wyslanie polskich wojsc do dolanie oliwy do ognia..
Nie wiesz to ja ci powiem! NATO nie reaguje UE nie reaguje USA nie reaguje ponieważ doprowadziło by to do konfilktu na skale światową spójrzmy na sytuacje np przed rokiem 1939 była tak zwana liga narodów (protoplast ONZ) miała stać na czele porządku w EUROPIE i świecie i co zrobiła gówno pozwoliła zagarnąć Hitlerowi Austrię i trochę Czech dlaczego nic nie zrobili bo myśleli, że to załagodzi sytuacje a Adolf wiedział, że jeśli może zagarnąć co chce to dlaczego nie wezmę całej Europy pomyślał.
btw sytuacja Gruzinów jest podobna do sytuacji Czeczeni której tereny zostały zagarnięte przez Rosjan ktoś napisał dlaczego Gruzja się rzuca a ty byś za Polskę nie walczył za swój kraj swoją wolność. No i na końcu trzeba przyznać dwie rzeczy co do walki rosja może i ma wielką armie ale słabo wyszkoloną i źle wyposażoną (ogółem długo nie modernizowana) A tak poza tym kluczem do sukcesu w wojnie obronnej jest partyzantka. Przykłady z drugiej wojny światowej Niemcy bali się wejść do Polskich lasów w końcu AK rządziło czy też partyzantka jugosłowiańska a przykłady mniej odległe to Vietnam, Afganistan (zarówno podczas okupacji ZSRR jak i teraz USA i GB) no i w końcu sławny Irak jakoś USA sobie tam nie radzi. ))
Dział: Rozmowy off-topic · Wypowiedzi: 116 · Wyświetleń 6407

  Data: Sob Wrz 24, 2005 16:05:42
Polska Partia Pracy
1.Wprowadzeniem podatku liniowego? NIE
2.Wprowadzeniem jednolitej stawki podatku VAT? NIE
3.Całkowitą prywatyzacją (z wyłączeniem kilku strategicznych spółek)? NIE
4.Zastąpieniem złotego euro?
5.Likwidacją powiatów? TAK
6.Upublicznieniem wszystkich teczek peerlowskich służb (lustracją)? NIE
7.Likwidacją Senatu?
8.Zniesieniem immunitetu parlamentarnego? TAK
9.Likwidacją finansowania partii z budżetu państwa? TAK
10.Legalizacją eutanazji osób nieuleczalnie chorych?
11.Legalizacją aborcji ze względów społecznych? TAK
12.Wprowadzeniem kary śmierci? NIE
13.Wprowadzeniem częściowej odpłatności za usługi medyczne w placówkach publicznych? NIE
14.Wprowadzeniem częściowej odpłatności za studia państwowe? NIE
15.Rejestracją związków homoseksualnych? TAK
16.Natychmiastowym wycofaniem polskich wojsk z Iraku (przed grudniem 2005 roku)? TAK
17.Natychmiastowym zniesieniem poboru do wojska i wprowadzeniem armii zawodowej? TAK
18.Szerszą współpracą ze wschodnimi sąsiadami? TAK
19.Szerszą współpracą z USA? NIE
20.Rozdziałem państwa od kościołów i neutralnością światopoglądową państwa (czyli zniesieniem ekonomicznego uprzywilejowania instytucji religijnych)? TAK
21.Legalizacją tzw. „narkotyków miękkich”?

CDN ...
Dział: Wybory do parlamentu 2005 · Wypowiedzi: 4 · Wyświetleń 2700

  Data: Pon 28 Kwi, 2008 07:32
Niedziela, 27 kwietnia 2008

Polscy żołnierze nie chcą jechać na misje

Polscy żołnierze w Afganistanie
(fot. AFP)

Polscy żołnierze boją się jechać na misje, a dowódca wojsk lądowych zapowiada, że zrzuci mundur, jeśli komandosi z Bielska zostaną skazani - pisze "Gazeta Wyborcza".

Według gazety, osiem miesięcy po tragedii w Nangar Khel, gdzie od polskich pocisków moździerzowych zginęło ośmioro cywilów, w tym dzieci, polska armia jest w kryzysie. Żołnierze, którzy walczyli w Iraku i Afganistanie mówią, że boją się wyciągnąć broń i nie chcą jechać na kolejne misje. Wszystko dlatego, że w poznańskim areszcie wciąż siedzi siedmiu bielskich komandosów, którym prokuratura zarzuca zbrodnie wojenne - pisze "Gazeta Wyborcza".

Armia ma wielkie kłopoty z zebraniem kolejnych kontyngentów wojskowych. Jak dowiedziała się "Wyborcza", w Bielsku-Białej, skąd rekrutują się aresztowani komandosi, nie można było znaleźć pełnej obsady na rozpoczynającą się właśnie trzecią zmianę w Afganistanie. (IAR)
· Wyświetleń 70

  Data: Sob Wrz 24, 2005 15:58:32
Antyklerykalna Partia Postępu "Racja"
1.Wprowadzeniem podatku liniowego? NIE
2.Wprowadzeniem jednolitej stawki podatku VAT?
3.Całkowitą prywatyzacją (z wyłączeniem kilku strategicznych spółek)? NIE
4.Zastąpieniem złotego euro?
5.Likwidacją powiatów? TAK
6.Upublicznieniem wszystkich teczek peerlowskich służb (lustracją)? NIE
7.Likwidacją Senatu? TAK
8.Zniesieniem immunitetu parlamentarnego? TAK
9.Likwidacją finansowania partii z budżetu państwa? TAK
10.Legalizacją eutanazji osób nieuleczalnie chorych? TAK
11.Legalizacją aborcji ze względów społecznych? TAK
12.Wprowadzeniem kary śmierci? NIE
13.Wprowadzeniem częściowej odpłatności za usługi medyczne w placówkach publicznych? NIE
14.Wprowadzeniem częściowej odpłatności za studia państwowe? NIE
15.Rejestracją związków homoseksualnych? TAK
16.Natychmiastowym wycofaniem polskich wojsk z Iraku (przed grudniem 2005 roku)? TAK
17.Natychmiastowym zniesieniem poboru do wojska i wprowadzeniem armii zawodowej? TAK
18.Szerszą współpracą ze wschodnimi sąsiadami? TAK
19.Szerszą współpracą z USA? NIE
20.Rozdziałem państwa od kościołów i neutralnością światopoglądową państwa (czyli zniesieniem ekonomicznego uprzywilejowania instytucji religijnych)? TAK
21.Legalizacją tzw. „narkotyków miękkich”? TAK

CDN ...
Dział: Wybory do parlamentu 2005 · Wypowiedzi: 4 · Wyświetleń 2700

  Data: Pon 05 Sty 2004 00:41
CYTAT
Próbowałem czytać "Krzyżaków" ale skończyłem na 20 stronie i miałem dość.


"Krzyżacy" to świetna książka i myślę, że kiedyś ją docenisz. Ale nic na siłę, czasem do przeczytania czegoś trzeba dojrzeć (niekoniecznie w sensie wiekowym).
Ja miałam podobną przygodę z "Trylogią". Kiedy miałam 11 lat i męczyłam rodziców, żeby polecili mi coś do czytania, ojciec dał mi "Trylogię". Powiedział, że jest świetna i żeby zacząć od "Ogniem i mieczem", bo to początek. Zaczęłam czytać, a tam na samym początku jest opis przemarszu polskich wojsk przez tereny splądrowane przez Kozaków i plastyczne opisy trupów pomordowanych w okrutny sposób ludzi, wbitych na pal itp. Tak mnie to zraziło, że przez lata nie sięgnęłam po "Trylogię". Dopiero w liceum przeczytałam "Potop", bo był lekturą, i "Pana Wołodyjowskiego" - zachęcona filmem. Po "Ogniem i mieczem" sięgnęłam dopiero na studiach.
Do czytania nie należy się zmuszać, bo wtedy człowiek nie może rozsmakować się w lekturze.
Oczywiście lektury szkolne to troche inna sprawa - człowiek wykształcony musi znać pewne książki, choćby po to, żeby rozumieć o czym mówią inni wykształceni ludzie, gdy odwołują się do jakiejś książki lub posługują aluzją.
W każdym razie ważne jest, że czytasz.
Liczymy na Twoją częstą obecność na forum
Dział: Bez ograniczeń... · Wypowiedzi: 26 · Wyświetleń 5093

  Data: Nie Sty 25, 2009 7:53 pm
Wielkopolskie Stowarzyszenie Miłośników Historii i Rekonstrukcji to działające od 2008 roku nieformalne zrzeszenie ludzi interesujących się: historią wojskowości, z przewodnim okresem - II wojną światową, rekonstrukcją, militariami, eksploracją i wieloma innymi aspektami związanymi z rekonstrukcją historyczną. Naszym celem jest prezentacja "na żywo" tego, co do tej pory można było zobaczyć jedynie w filmach, na zdjęciach, czy też przeczytać w książkach.

Adres forum:

Na ten monet w ramach naszego Stowarzyszenia działają dwie sekcje:

Grupa Rekonstrukcji Historycznej "Bzura 39", prezentująca mundur, broń, wyposażenie wojsk polskich walczących w kampanii '39 roku. Chętnych do wstąpienia kieruję na nasze forum(adres powyżej)

Grupa Rekonstrukcji Historycznej "Katiusza", prezentująca sylwetki radzieckich żołnierzy z lat 43-45. Chętnych do wstąpienia odsyłam również na nasze forum (adres powyżej).

Jeśli chciałbyś zaproponować jakiś inny oddział do rekonstrukcji, z kolegami nie macie możliwości realizowania rekonstrukcji go, zapraszamy do Nas!!! Chętnie utworzymy dla Was kolejną sekcję.

Zapraszamy na forum: Adres forum:
Dział: Linki · Wyświetleń 8

  Data: Czw Lut 22, 2007 09:56
CYTAT
Był chyba jednym z lepszych władców Rzeczypospolitej w latach 1587-1795. Po prostu nie miał warunków do realizowania swoich planów. Złym jego posunięciem było tylko przystąpienie do targowicy (nie wierzył w siłę wojsk polskich). A co do tego łaszenia się Katarzynie, to nie było to tak całkowicie jak napisałeś. Gdyby całkowicie się łasił, nie doszłoby do konstytucji, ani do reform (które były krótkotrwałe, ale były, Wettinowie nie zrobili więcej, a mieli raczej lepsze warunki).


Zgadzam sie, "tak krawiec kraje jak materiału staje", ale "prawdziwego mężczyznę poznaje sie po tym nie jak zaczyna ale jak kończy" - podobno.
Generalnie reformować trzeba było bo zostaliśmy w tyle za Europą, ktoś zarzuca że póżno - a kto niby spowalniał reformy (a brac szlachecka, która błogosławiła Konstytucję 3 Maja, zaraz życząc sobie, aby wszystko zostało po staremu).
A to ześmy nie wykorzystali w pełni szansy to też sprawka wielu innych okoliczności - sąsiadów (choć Frycek gratulował St. Augostowi pomyślnejo załatwienia sprawy konstytucji). Jednak nikt nie był zainteresowany wzmocnieniem Polski - i to nie dziwi - dziwi ze sami Polacy tez nie byli - nie rozumieli zmienającego się świata?
Co do kwestii "łaszenia" się do Katii to juz osobna bajka. Chociaż i tak moim zdaniem miał szczeście Stasio do końca nie wypadł z łask. Taki Henryk VIII jak mu się żonka znudziła do pod topór i po sprawie.
Dział: Stanisław August Poniatowski · Wypowiedzi: 31 · Wyświetleń 2115

  Data: Wto Wrz 25, 2007 17:26
Odpowiadamy: Stern ze Złotego Potoku
Wysłany: Czw Wrz 13, 2007 16:54 Temat postu: Re: 13 września, o pokoju cd

--------------------------------------------------------------------------------

Przeczytałem ponownie apel.
Jak rozumiem nie chodzi w nim o pokój w Iraku, ale o wycofanie polskich wojsk?
Skoro ostatnio nie odpowiedzieliście, zapytam ponownie:
Czy - Waszym zdaniem - wycofanie naszych wojsk poprawi sytuację Irakijczyków?

------------------------------
Jutrzenki odpowiadają:

jeśli przeczytasz dokładnie apel, to nie chodzi tam o wycofanie wojsk, tylko główny akcent jest kładzoiony na ograniczeniu się do misji ściśle pokojowej, bez angażowania się w akcje zbrojne

Kraj nasz jest postrzegany jako chrześcijański, Ojczyzna Jana Pawła II, to powiedz jak Afgańczycy czy Irakijczycy mogą widzieć w nas czytelne świadectwo wiary Chrystusowej, skoro wjeżdzamy tam z karabinami i czołgami...

Dlatego apelujemy aby poprzestać jedynie na misji ściśle POKOJOWEJ, bez angażowania polskich żołnierzy w krwawą okupację.

Prosimy i apelujemy do wrażliwych serc o pomoc w ratowaniu "umierającego" pokoju na świecie:

w imieniu "Jutrzenki Pokoju", Karpiński, Kraszewski email:
Dział: Ogłoszenia, informacje, apele i prośby · Wypowiedzi: 25 · Wyświetleń 5007

  Data: 17:56, 17 Gru '08
CYTAT

Od kiedy to będąc otoczonym wrogimi wojskami planuje się najazd na kraj. Nawet jeśli wojsk radzieckich w Polsce było więcej niż polskich to znajdowały się w takiej sytuacji, że Polacy przejęli by cały ich sprzęt i żołnierzy za jeńców wzięli w ciągu kilku dni. Strategia.
Gracie w szachy?

Miało go pod kontrolą? "Wprowadzanie komunizmu w Polsce jest jak osiodłanie krowy" - nie pamiętam kto to powiedział, ale to właśnie sens tamtejszych czasów - na każdym kroku utrudniano ruskim działanie w Polsce.

[
Bo się bali, że stracą głównego sojusznika na zachodzie?



Ale pier....icie, Kolego.
Kto był otoczony wrogimi wojskami i kto komu utrudniał życie?
W czasie, kiedy istniał Układ Warszawski kazdy dowódca od szczebla pułku to był Rusek ledwo gęgający po polsku. Kto chciał awansować kierowany był na kurs do Moskwy. Stąd więc armia może i była polska, ale pod wyłącznym rosyjskim dowódctwem.
Były i jednostki sowieckie- głównie bazy materiałowe. Dyscyplina tam panująca była do pozazdroszczenia w polskiej, rozkładającej się dzięki "humanitaryzacji" armii.
Społeczeństwo lokalne było bardzo dobrze nastawione do ruskich wojaków i , mimo zakazu kwitł tam handel wymienny na pokaźną skalę.
Gdyby padł rozkaz sałdaty roznieśli by nas na butach a resztę przykryliby furażerkami!
Pomogli by im Czesi, którzy dyszeli chęcią rewanżu za rok 68.
Rozkaz jednak nie padł, bo Sowieci dzięki Reganowi popadli w dół ekonomiczny i zmuszeni zostali do wycofania swoich wojsk z Europy. Aparat polityczny PZPR wiedział o tym wcześniej, niż społeczeństwo, więc, by po wycofaniu wojsk nie zostać z ręką w nocniku zaaranżował "przewrót polityczny", w którym SB-cy sami od siebie przejęli władzę gwarantując przy Okrągłym Stole nietyklaność aparatczykom, zaś wycofanie wojsk sowieckich przedstawiony został jako skutek a nie przyczyna tego burdelu.
Dział: Wiadomości · Wypowiedzi: 16 · Wyświetleń 866

  Data: Pią Lut 09, 2007 15:14
Był chyba jednym z lepszych władców Rzeczypospolitej w latach 1587-1795. Po prostu nie miał warunków do realizowania swoich planów. Złym jego posunięciem było tylko przystąpienie do targowicy (nie wierzył w siłę wojsk polskich). A co do tego łaszenia się Katarzynie, to nie było to tak całkowicie jak napisałeś. Gdyby całkowicie się łasił, nie doszłoby do konstytucji, ani do reform (które były krótkotrwałe, ale były, Wettinowie nie zrobili więcej, a mieli raczej lepsze warunki).
Dział: Stanisław August Poniatowski · Wypowiedzi: 31 · Wyświetleń 2115

  Data: 17 Wrzesień 2008, 09:40
Liczba poległych to są dane podane przez Krzyżaków. Wydaje się niemożliwe ale przy ówczesnych realiach prawdziwe. Goście nie narażali się na jakąś walkę, kiedy było wiadomo że sprawa jest przegrana. Poddawali się do niewoli, nawet specjalnie nie uciekali. Krzyżacy wiedzieli że po stronie polskiej są Tatarzy. Co ciekawe bodajże Kronika konfliktu podaje że po stronie polskiej nikt nie poległ z ważniejszych rycerzy. Gdy dodasz do siebie te dwa fakty otrzymasz prawdziwy obraz Grunwaldu jako bitwy rycerskiej. Liczył się lans i kasa. Jeżeli chodzi o zabijanie zakonników. To był czysty pragmatyzm. na polu bitwy zgromadziła się śmietanka Zakonu. więc dlaczego pomimo obietnic wykupu zakonników siły sprzymierzonych zabijały tak zawzięcie zakonników? Ja zadaje sobie inne pytanie, co zrobi kraj pozbawiony elity politycznej i aparatu urzędniczego... Polegli prawie wszyscy członkowie Konwentu Zakonu i większość komturów. Czy nie chodziło o pozbawienie Zakonu zdolności polityczno-administracyjnych?

jeszcze jedna uwaga. Po przebadaniu grobów masowych w pobliżu Kaplicy Grunwaldzkiej oszacowano że pochowanych jest tam około 2,5-3,5 tys. poległych z wojsk zakonnych, w tym obozu. Czyli mamy 8-10% stanu osobowego zabitych to są bracia zakonni. Jeśli uwzględni się różnice pomiędzy uzbrojeniem rycerza i pocztowych, to i tak jest sporo. Nie wiem czy miałeś kiedyś na sobie różne typy uzbrojenia z tamtego okresu... ja miałem i mniej więcej wiem co jak chroni. oczywiście również pamiętam o przewiezionych ciałach dostojników Zakonu do Malborka oraz o pochowaniu znaczniejszych koło kościoła w Stębarku.

Weźmy przykład brata Gersdorfa wziętego do niewoli, którzy pośredniczył w pertraktacjach Zakonu z Witoldem (właściwie Vitautasem). Został on ścięty. Sienkiewicz usprawiedliwia to zaduszeniem "szczeniąt Witoldowych"... guzik prawda. Wiedział za dużo, był niewygodnym świadkiem i musiał zginąć.

Wiesz, jazda krzyżacka kojarzy się przede wszystkim w zakutych w stal konnych rycerzy... być może film Forda to utrwalił...
Na ziemiach polskich i Zakonu w tym czasie zbroja biała rzadkość, rycerstwo przeważnie walczyło w kirysach krytych lub napierśnikach segmentowych (być może bombiastych) elementach płytowych oraz w hełmach typu klappvisier, hundsgugel, szłomach z nosalem i kapalinach. Wśród pocztów można jeszcze było spotkać przestarzałe konstrukcje typu płaty, kolczugi, szłomy i kapaliny. Krzyżacy różnili się w zasadzie większa ilością hełmów typu pickelhaube przejętych po bałtach. Można jeszcze wspomnieć że popularne wśród uzbrojenia krzyżackiego były litewskie pawęże i sulice, dostosowane do własnych potrzeb. Tyle w ogromnym uproszczeniu.
Dział: Bitwy wojny średniowiecza · Wypowiedzi: 44 · Wyświetleń 2758

  Data: Nie Sie 10, 2008 1:22 am
Swoja droga ciekawi mnie, czemu na wszystko nie reaguja na to organizacje swiatowe typu NATO. Imo powinni zareagowac, mimo, ze oba kraje zamieszane w konflikt nie sa w NATO.
Przy okazji, przeczytalem co nasz szanowny prezydent powiedzial. Na szczescie oswiadczyl, ze "Nie mamy zamiaru wysylac do Gruzji polskich wojsk, ale wszystko jest mozliwe" - Moim zdaniem wyslanie polskich wojsc do dolanie oliwy do ognia..
Dział: Rozmowy off-topic · Wypowiedzi: 116 · Wyświetleń 6407

  Data: 23-08-2005, 22:44
CYTAT
Wiadomości

Christopher Lee zagra kardynała Wyszyńskiego
(PAP, Gal/23 sierpnia 2005 00:55)

W poniedziałek plan filmu "Papież Jana Pawła II", który w Krakowie kręci amerykańsko-włosko-polska ekipa, obiegła sensacyjna informacja.

Brytyjczyk przybył już do Krakowa. W poniedziałek w kościele oo. Franciszkanów, wraz z Jonem Voightem, grającym papieża, obserwowali kręcenie sceny wyświęcania Karola Wojtyły na księdza (grał go brytyjski aktor Cary Elwes).

Początkowo rolę kard. Wyszyńskiego planowano powierzyć Markowi Kondratowi, jednak okazało się, że termin zdjęć nie odpowiada aktorowi. Wybieranie trwało długo, przepatrzono dossier wielu znanych polskich i zagranicznych aktorów. Jest to - jak się mówi nieoficjalnie - jedna z ważniejszych ról w filmie.

Młodsi widzowie mogą pamiętać Christophera Lee z roli Sarumana we "Władcy Pierścieni" czy Hrabiego Dooku w dwóch ostatnio nakręconych częściach "Gwiezdnych wojen". Starsi kinomani kojarzyć będą postawnego, dziś 83-letniego, Brytyjczyka z licznych kreacji w filmach grozy oraz roli Fu Manchu w serii filmów z lat 60.

Aktor, na planie i poza nim, nosił zwykle charakterystyczną brodę, która nadawała mu nieco demoniczny wygląd. Na potrzeby filmu "Papież Jana Pawła II" musiał jednak zmienić swój wygląd. "Zgoliłem brodę i czuję się trochę łyso" - żartował w rozmowie z polskim koproducentem Sławomirem Jóźwikiem.

Brytyjczyk wspomniał o swoich związkach z Polską. Tuż po wojnie, jeszcze jako żołnierz wojsk alianckich, był członkiem specjalnej komisji zajmującej się obozem zagłady w Auschwitz. Aktor ma wielki sentyment do naszego kraju, często wspomina żołnierzy gen. Andersa, zna nawet jedną z modlitw po polsku.

Na razie w Krakowie kręcono sceny z czasów okupacji (zdjęcia pod Wawelem potrwają do 3 września, następnie przez 20 dni będą realizowane w Rzymie). Voight i Lee przyglądali się tylko pracy ekipy, poznając klimat miejsc. We wtorek Voight, laureat Oscara, ma wziąć udział w pierwszych zdjęciach. Będzie pozdrawiał wiernych zebranych przed Pałacem Arcybiskupim.
Dział: Zagadnienia ogólne · Wypowiedzi: 889 · Wyświetleń 163372

  Data: 17:11, 04 Sty '09
I pewnie dlatego w Czechach miała miejsce Praska Wiosna zakończona krwawą interwencją wojsk Układu Warszawskiego z udziałem wojsk polskich?

Jak czytam takie brednie o tym jak to jakiś naród jest zły i w ogóle to po prostu nie mogę nie wytknąć bezsensowności takich poglądów.
Dział: Wiadomości · Wypowiedzi: 6 · Wyświetleń 501

  Data: Wto Kwi 01, 2008 8:12 pm
CYTAT
Rozmowy o współpracy sił specjalnych
Napisał PAP
wtorek, 01 kwietnia 2008
O zacieśnieniu współpracy polskich i amerykańskich sił specjalnych m.in. w zakresie szkolenia rozmawiali w poniedziałek w Warszawie dowódca Wojsk Specjalnych gen. Włodzimierz Potasiński i dowódca Sił Specjalnych USA admirał Eric Olson.

Wojska Specjalne są od niedawna czwartym – obok Marynarki Wojennej, Sił Powietrznych i Wojsk Lądowych – rodzajem Sił Zbrojnych w Polsce. Proces formowania ich dowództwa, któremu podlega GROM, 1 Pułk Specjalny z Lublińca i jednostka marynarki Formoza, trwa. Polska, jak podkreślił po spotkaniu gen. Potasiński, chce korzystać z najlepszych wzorców w zakresie działania i wyposażenia sił specjalnych, a takie właśnie mają Amerykanie. – Chcemy korzystać z ich doświadczeń, wiedzy i instruktorów – wskazał. Jak dodał, szczególnie instruktorów na poziomie strategiczno-operacyjnym.

Generał Potasiński podkreślił, że argumentem przemawiającym za zacieśnianiem współpracy są także realizowane wspólnie z amerykańskimi „specjalsami” misje poza granicami kraju m.in. w Iraku czy Afganistanie. O istniejącej – na poziomie taktycznym, operacyjnym i strategicznym – współpracy mówił także admirał Olson. – Liczę na dalszy rozwój naszego partnerstwa – podkreślił.

Szef MON Bogdan Klich podczas ubiegłotygodniowego posiedzenia Sejmowej Komisji Obrony wyraził opinię, że wojska specjalne są naszym towarem eksportowym. –Zabiegamy o to, aby miały dobre notowania u naszych najważniejszych sojuszników – w szczególności amerykańskich – podkreślił.

O Dowództwie Wojsk Specjalnych, które ma wytyczać kierunki działania komandosów, a także umożliwić ich współdziałanie w sytuacji zagrożeń czy kryzysów, jest ostatnio głośno głównie w kontekście planów jego kolejnych przenosin. Do Warszawy, gdzie jest obecnie, trafiło z Bydgoszczy. Według nieoficjalnych informacji, w przyszłości ma zostać ulokowane w Krakowie.

Najbardziej „sztandarowa” jednostka specjalna – GROM przewijała się ostatnio w mediach z związku z oddelegowaniem jej dowódcy płk. Piotra Patalonga do 18 Batalionu Desantowo-Szturmowego na – jak mówił Klich – półroczną ”misję” uzdrowienia tam sytuacji. Ma to związek z nagłośnieniem przypadków łamania prawa przez żołnierzy tej jednostki. Pułkownik Patalong dowodził nią w przeszłości. Dowódca bielskiego batalionu ppłk Adam Stręk został przeniesiony do rezerwy kadrowej.

Dowódcą GROM-u został dotychczasowy zastępca Patalonga ppłk Jerzy Gut. W środowisku wojskowym spekuluje się już jednak, że na to stanowisko wyznaczony zostanie ktoś inny, „rekomendowany” przez wojskowego uznawanego za współtwórcę GROM-u.

Dział: Aktualności · Wypowiedzi: 3 · Wyświetleń 1370

  Data: Wto Cze 24, 2008 15:24
NIGDY WIĘCEJ WOJNY !

powracające fale: film "czas apokalipsy"...
na nowo przypomina nam o okrucieństwach współczesnej wojny i pozbawia nas złudzeń, że można prowadzić współcześnie wojnę "czystą", "sprawiedliwą", w której uniknie się śmierci niewinnych, zbrodni na cywilach ...

Film "Jutrzenki" odczuły jako wielki krzyk sumienia świata o zaprzestanie i unikanie wojen (por. KATECHIZM KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO - 2308)

Jest wielkim bodźcem do masowej i spontanicznej działalności ludzi na rzecz pokoju

działo się to w historii już powojennej

II wojna światowa wywarła tak ogromne piętno na ludzkości, że wydawało się już na długie lata będzie dla ludzi żywą lekcją historii, lekcją odstraszającą zwłaszcza dla tych, którzy ew. byliby zmotywowani do rozpalania nowych ognisk wojennych

jak może nie skruszyć się serce nawet z kamienia na widok rzeszy wietnamskich dzieci w szkolnych mundurkach zapędzane do schronu przed kolejnym nalotem amerykańskich śmigłowców, po którym wioska zostaje dokładnie zrównana z ziemią, a ludzie, którzy szukali schronienia w lesie ...
Generał podsumowuje, chwaląc użycie nowego środka niszczenia likwidującego "problem" lasu: po napalmie trupy znikają...

zbrodnie te działy się naprawdę, 20 lat po największej hekatombie jaka była II wojna światowa

takich rzeczy dokonywali żołnierze państwa uchodzącego za najlepszą demokrację świata, gdzie niemal wszystko uważa się za "naj", państwa stawiającego się w roli światowego sędziego...

zbrodnie te działy się w Wietnamie, w latach 60-tych i świat się temu przyglądał tak jak teraz przygląda się okupacji Iraku i Afganistanu

Powyższe słowa stanowią apel do sumień rządzących i polityków kształtujących nasze losy, jak też wołanie naszych biednych serc do Księcia Pokoju, który powiedział: pokój zostawiam wam, mój pokój wam daję, nie tak jak daje dzisiaj świat...
, wołanie do Boga o opamiętanie się, nawrócenie się rządzących, zwłaszcza tych, którzy deklarują swe chrześcijańskie korzenie,
zaprzestanie krwawych rozpraw, zwłaszcza tych na międzynarodową skalę
a jednocześnie apel do władz Rzeczypospolitej o zaniechanie udziału polskich wojsk w okupacji Iraku i Afganistanu:
okupacja ta stanowi bezpośrednie zagrożenie dla pokoju w naszej Ojczyźnie akcjami odwetowymi, jest to bezpośrednie zagrożenie dla naszych rodzin i dzieci.

"Jutrzenki Pokoju"
Dział: Kościół w społeczeństwie · Wypowiedzi: 3 · Wyświetleń 574

  Data: Czw Paź 09, 2008 7:14
I tak aby wielu z Was zrozumiało przewrotnośc historii ,Niemcy Polskich partyzantów nazywali Polskimi bandytami w Iraku ludzi walczących o wolnośc własnego kraju tzw wojska pokojowe i cała prasa nazywa terrorystami.
Kto jak kto ale Polacy będący tyle lat pod różnymi okupacjami nie powinni nazywać ludzi walczących o wyjście obcych wojsk z własnego kraju terrorystami!
Dział: Sam wymyśl temat · Wypowiedzi: 30 · Wyświetleń 1479

  Data: Pon Paź 01, 2007 17:40
Jako "Jutrzenki Pokoju" pragniemy nieść przesłanie pokoju, a zwłaszcza przesłanie muzyczne,
ponieważ pokój jest darem bezcennym od Pana Boga.
Wartość pokoju odczuwamy dziś coraz bardziej, ze względu na powstawanie coraz to nowych ognisk zapalnych na świecie.
Bardzo nas boli, że polską młodzież angażuje się w konfliktach zbrojnych prowadzonych na terenie Iraku i Afganistanu.
Boli nas, gdyż Polska, nasza Ojczyzna doznała w historii tylu cierpień, doświadczyła piekła dwóch wojen światowych, obozów masowej zagłady, okupacji, a obecnie władze naszej Ojczyzny wysyłają naszą młodzież by okupowała obce państwa i brała bezpośredni udział w działaniach wojennych.
Nie jesteśmy przeciwko humanitarnej pomocy narodom Iraku i Afganistanu. Dlatego pragniemy dotrzeć z naszym apelem o pokój do władz Rzeczpospolitej, by nasi żołnierze poprzestali na misji ściśle pokojowej, nie angażując się w działania zbrojne.

Odczuwamy też coraz większy niepokój i troskę o nasze rodziny, a zwłaszcza nasze dzieci: ich bezpieczeństwo może być zagrożone ze względu na możliwe akcje odwetowe terrorystów, z którymi toczy się wojnę.
Dlatego z bólem odczytujemy nową inicjatywę władz, by jeszcze zwiększyc kontyngent naszych wojsk w Afganistanie.

W naszym przesłaniu pokoju zawsze odwołujemy sie do dzieła pokoju jakie zostawił nam nasz ukochany Rodak Jan Paweł II, który za życia wielokrotnie sprzeciwiał się zbrojnym okupacjom, na międzynarodowym forum; niestrudzenie nawoływał głowy państw do dialogu i wzajemnego zrozumienia, dialogu i przebaczenia; wyrażał troskę o skutki zbrojnych interwencji, zważając na “skuteczność” współczesnych narzędzi śmierci jakimi dysponują wojska.
Odczuwamy, że On wspiera nas i błogosławi nam...

Dlatego apelujemy aby poprzestać jedynie na misji ściśle POKOJOWEJ, bez angażowania polskich żołnierzy w krwawą okupację.

Prosimy i apelujemy do wrażliwych serc o pomoc w ratowaniu "umierającego" pokoju na świecie:

Pragniemy, by temat obrony zagrożonego pokoju zaistniał także na Waszym forum:

w imieniu "Jutrzenki Pokoju", Karpiński, Kraszewski email:
Dział: Żyć wiarą · Wypowiedzi: 2 · Wyświetleń 753

  Data: Czw Wrz 13, 2007 16:54
Przeczytałem ponownie apel.

Jak rozumiem nie chodzi w nim o pokój w Iraku, ale o wycofanie polskich wojsk?

Skoro ostatnio nie odpowiedzieliście, zapytam ponownie:
Czy - Waszym zdaniem - wycofanie naszych wojsk poprawi sytuację Irakijczyków?
Dział: Ogłoszenia, informacje, apele i prośby · Wypowiedzi: 25 · Wyświetleń 5007

  Data: 31 października 2006, 13:53
CYTAT
Czy w "Bohunie" jest więcej opisów świata niz w opku?
CYTAT

Dużo więcej, bo miałem więcej miejsca. Opisuję w miarę dość dokładnie Podole i Bracławszczyznę, a zwłaszcza samo uroczysko na Batohu, gdzie był polski obóz wojsk koronnych. A oprócz tego piszę sporo o dworach szlacheckich no i oczywiście o kozackich obyczajach.
CYTAT
nie chcę pisac w kółko o Katarach. W Imieniu bestii ledwie o nich wspominałem i nie zamierzam dalej ich wykorzystywać, bo powstały tony plagiografomańskich książek o Katarach: Katarzy kontra... Skarb katarów..., Tajemnica Katarów, Największa tajemnica katarów.. i inne brednie.
CYTAT

Swoją drogą mam ciągle odłożony wstępny pomysł na historię z sektą rozgrywającą się w XVII wieku w Rzeczyposplitej - a konkretnie w Bieczu. Chciałbym kiedyś napisać przewrotną opowieść o inkwizycji w polskich warunkach ukazujący nie tylko mechanizmy, według których działała, ale także sposoby powstawania polowań na czarownice i całą strukturę tego zjawiska.
Jednym z bohaterów byłby ksiądz, który był wychowankiem ostatniego inkwizytora Polski (de nomine, bo inkwizycja w naszym kraju nie działała praktycznie od połowy XVI wieku), a i tak w zasadzie nie paliła ludzie na stosach.
Ksiądz ten nie jest żadnym fanatykiem - raczej człowiekiem renesansu - prowadzi doświadczenia alchemiczne, czytuje dzieła Kartezjusza i generalnie nie wierzy w czary. Ale musi zmienić swe zapatrywania, gdy w Bieczu pojawia się mordercza sekta wywodząca się z Węgier i jej członkowie chce dokonac pewnej odrażającej zbrodni (w pierwszym zamyśle mieli wymordować wszystkie dzieci w mieście, ale tewn pomysł już wykorzystałem).
Aby rozprawić się z sektą - a więc z naprawdę zrozumiałych powodów ksiądz musi przeprowadzić prawdziwe dochodzenie inkwizycyjne, odświeżyć podręcznik Bernarda Gui, posłać na stos prawdziwą czarownicę, która naprawdę zagraża ludziom i zamordowała kilku mieszkańców, odkuzyć pogniłe narzędzia tortur w wieży katowskiej, aby dowiedzieć się sekretów sekty. A więc stać się prawdziwie okrutnym inkwizytorem - ale z normalnych, zrozumiałych powodów, bo sekta naprawdę zagraża jego parafianom.
Kłopot w tym, że kiedy już zostaje zniszczona pojawiają się prawdziwe demony - mieszkańcy zaczynają wpadać w obłęd i zaczynają podejrzewać o czary swoich sąsiadów, inkwizytor oskarża niewinnych ludzi. Tak naprawdę cała książka opowiadałaby o tym, jak rozpętane zostaje koło inkwizycji i oskarżeń (w słusznej sprawie) i jak trudno je potem zatrzymać.
[/quote]

Diabelsko dobry pomysł!

Jak książka się ukaże, to i tak będę sekundował czarownicy
Dział: Mistrzowie i Małgorzaty · Wypowiedzi: 933 · Wyświetleń 40597

  Data: Sob Gru 22, 2007 7:15
DZIEŃDOBEREK
Sobota 22 grudnia 2007 r.
***

Polskie wojsko wycofa się z Iraku do końca października

Polskie wojsko ostatecznie wycofa się z Iraku do końca października przyszłego roku. Postanowienie w sprawie przedłużenia naszej misji na ten okres podpisał wieczorem prezydent.

Po południu Lech Kaczyński wysłał do Donalda Tuska projekt decyzji z prośbą o kontrasygnatę. Premier od razu podpisał dokument i w ciągu kilkunastu minut odesłał go do Kancelarii Prezydenta. Wieczorem prezydent podpisał postanowienie.

Decyzja Lecha Kaczyńskiego oznacza, że 10. zmiana polskich wojsk, która lada dzień wyleci do Iraku rozpocznie operację wycofywania się Polaków z tego kraju. Potrwa to kilka miesięcy, bo trzeba będzie przetransportować do kraju nie tylko żołnierzy, ale także wiele ton sprzętu. Dużo zależeć będzie od Amerykanów, bo to oni będą zapewniać przerzut części sprzętu, w tym transport drogą morską. Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski zapewniał niedawno, że termin wycofania się naszych wojsk jest już skonsultowany z sojusznikami.

10. zmiana polskich wojsk będzie tak jak dotychczasowe liczyć 900 żołnierzy, ale do października 2008 roku liczebność naszych wojsk w Iraku będzie stopniowo zmniejszana. Ostatni żołnierze opuszczą Irak nie później niż 31 października. Niewykluczone, że na ostatnie miesiące naszej misji do Iraku poleci kolejna, 11. zmiana i to ona formalnie zakończy wycofywanie się Polaków.

Na misję w Iraku w przyszłym roku rząd zaplanował 180 milionów złotych. Po zakończeniu misji wojskowej rząd zapowiada polską obecność "ekonomiczną" w Iraku.

VIDE: IAR

KOMENTARZYK:
I po co był ten cały cyrk robiony przez LARK-a i jego Kamińskiego
Przecież był na musiku i nie mógł nie podpisać

A teraz zaczynaja sie kolejne schody, bo razem z naszym wojskiem trzeba ba będzie chyba zabrać z Iraku folkspolczów, ktorzy dla nas pracowali.
Na razie jest mowa o tłumaczach, ale za nimi pewnie pójda inni

.
Dział: Polska i UE · Wypowiedzi: 72 · Wyświetleń 6237

  Data: Pt 19 gru, 2008 21:41
Btw - wracając do głównego tematu:

5 września podczas bitwy pancernej na przedpolach Piotrkowa Trybunalskiego, jeden z polskich 7 TP z 2 batalionu czołgów lekkich, rozbił 5 niemieckich czołgów z 1. DPanc. (wiecie może czyj to był czołg?). Dowódcę tego czołgu podobno uznano za pierwszego asa wojsk pancernych.

Załoga innego 7 TP, a konkretniej plutonowy podchorąży Mieczyslaw Białkiewicz, rozbiła w tym samym boju 2 czołgi.
Dział: Ogólnie o walkach w 1939 roku · Wypowiedzi: 145 · Wyświetleń 4002

  Data: Pn 22 gru, 2008 21:59
CYTAT
Ale jakie to miało znaczenie Kucharku???? Celem ataku było zniszczenie mostu i przerwanie na nim komunikacji. Wniosek most jest bardzo trudnym celem poza tym zwykle jest dobrze broniony.

Ależ ja nie jestem zwolennikiem niszczenia mostów i węzłów kolejowych przez nasze bombowce, ale do atakowania celów powierzchniowych , najlepiej lotnisk.
W ogóle jeśli mosty to tylko przez Wisłę pomiędzy Gdańskiem a Grudziądzem jeśli potrzebujemy spowolnić przerzut sił niemieckich do Prus. A linie kolejowe jeśli już to w tym samym celu. Jeśli chcemy paraliżować niemieckie przeprawy to wystarczy np. bombardować Wrocław aby utrudnić domarsz wojsk do mostów. Ale to wszystko to tylko cele zastępcze, najważniejsze lotniska !
CYTAT
Most drewniany pod Maciejowicami też był atakowany przez LW a broniły go 2 lub 1 nasz bofors i co??? Nieliczne uszkodzenia były szybko naprawiane przez saperów.

Bronić nie broniły, a tylko je tu porzucono. Pytanie czy w ogóle Niemcom zależało na niszczeniu tych mostów. W końcu mając tak wielkie powodzenie mogli unikać niszczenia mostów aby wykorzystać je do przeprawy własnych wojsk, a atakowali przyczółki i dojścia aby dezorganizować przeprawę wycofujących się wojsk polskich. Podobnie z liniami kolejowymi. Jeśli wygrywamy i błyskawicznie posuwamy się do przodu to po co niszczyć coś co za kilka dni się nam przyda i zaraz będziemy musieli odbudowywać . Na miejscu niemieckich generałów bym się wkurzył za takie szkodnictwo. Miękkie cele należy atakować z km i bombami, a bombami tylko obiekty i rejony nam niepotrzebne na przyszłość.
CYTAT
Pomysł na nocne ataki lotnisk niemieckich przez nasze łosie działające z lotnisk polowych łaskawie pozostawię bez komentarza. Odbyłem już dwie wyprawy w poszukiwaniu łosia który rozbił się pod Uściułgiem bo załoga wyskoczyła z niego nie mogąc znaleźć lotniska z powodu zapadających ciemności.

A szkoda, bo że jedna z kilkudziesięciu załóg nie potrafiła odnaleźć słabo sobie znanego lotniska polowego to żaden merytoryczny argument. Po prostu zbycie.
Wątpię aby nasi lotnicy byli tak słabo wyszkoleni aby takiej wyprawy nie można odpowiednio zaplanować i przeprowadzić aby nie było kłopotów z odszukaniem lotnisk po powrocie. Ponadto w niektórych wypadkach można planować aby powrót odbywał się o świcie.
A co do wypraw poszukiwawczych to gratuluję i życzę szczęścia w poszukiwaniach, ale nie wiem aby mogły odniosły skutek, gdyż Łoś który lądował 14.09 pod Uściługiem wylądował "na brzuchu" nie odnosząc specjalnych uszkodzeń, więc trzeba by założyć że RKKA wywiozła go w całości do huty.
Dział: Rozważania alternatywne · Wypowiedzi: 489 · Wyświetleń 15066

  Data: 12 mar 2006, 22:19
Witam.

Odświeżam ten wątek bo dawno tu nikt nic nie napisał. Ostatnio dostałem w prezencie (od kochanych teściów!!) 2 tomowy "Krzyżacki Poker" Dariusza Spychalskiego. Jest to ciekawy (jak dla mnie) podgatunek sf czyli altrnatywna historia.

Jest połowa XX wieku. Rzeczpospolita jest mocarstwem złożoną z trzech narodów Ukrainy, Litwy i Polski. Stolica - Lwów. Mieszkańcy zwani są 'Rzeplitami'. Zachodnia Europa jest podbita przez muzułmanów. Rzeczpospolita ma swoje kolonie w Afryce (np. Nowy Kraków ).

Dla mnie jako historyka bardzo ciekawe są przypisy w których to autor sugeruje w jaki sposób w ogóle doszło do powstania 'Rzeczpospolitej Trojga Narodów'. Np. gdy pada w tekście nazwa miasta Perejasławia autor wstawia przypis że miasto to jest znane z tzw. Ugody Wieczystej która została zawarta 14 września 1649 roku po zdobyciu przez wojska kozacko-tatarskie Zbaraża i rozbiciu wojsk polskich pod Zamościem. W myśl tej ugody starszyzna kozacka otrzymała przywileje szlacheckie, jej reprezentanci uzyskali prawo do zasiadania w Sejmie, a biskupi prawosławni w Senacie. Ugoda ta miała przekształcać Rzeczpospolita w związek trzech prowincji: Korony, Litwy i Ukrainy.

Takich przypisów jest wiecej i każdy kto zna historię bedzie miał frajde przy ich czytaniu.
Ogólnie treść ksiązki jest taka że w połowie XX wieku istnieje jeszcze Zakon Krzyżacki który co roku składa hołd Rzeczpospolitej. Jak łatwo się domyslić ma tego dosyć i próbuje zrzucić to jarzmo i w tym celu wdraża program budowy bomby atomowej ( w tym swiecie w połowie lat 50-ych jeszcze broń atomowa nie jest znana) by móc czym szantazować Rzeczpospolitą.
Końca nie zdradzę. Ksiązka jakas nie jest strasznie wybitna i dla czytelnika nie-Polaka może nawet być za trudna ale wszystkim polecam.

Pozdrawiam

P.S.

Dla tych młodszych co nie czytają ze zrozumieniem To powyżej to przypis do KSIĄZKI FANTASTYCZNEJ. W rzeczywistości Zbaraż nie został zdobyty a wosskom kozackim nie udało sie pokonać wojsk Rzeczpospolitej i nie było to pod Zamościem a pod Zborowem.
Musiałem to napisać by potem jakis młodszy uzytkownik netu nie wyskoczył w szkole z jakąś 'rewelacją'
Dział: Książka i komiks · Wypowiedzi: 33 · Wyświetleń 2233

  Data: Cz, 20 wrz 07, 11:00
z tego ogonowskiego pewnie taki polak jak ze mnie amerykanin...

chicken problem wiz to nie jedyne zmartwienie, rzadowi usa sie wydaje ze jak zniosa wizy dla polaków to uderzy na nich fala polskiej społecznosci...
tak samo było z GB i jakos królestwo zjednoczone skorzystało na polakach...
pojawia sie problem wojsk polskich w iraku, afganistanie... co mamy w zamian z uczestnictwo?
Dział: Polityka, historia · Wypowiedzi: 25 · Wyświetleń 1523

  Data: Śr 11 lut, 2009 18:34
Panowie, naprawdę sprawa niewarta litrów atramentu (a konkretniej zbyt ważka by nad nią odprawiać taniec "złotych myśli").

Ja wiem, ze polscy historycy, to "komunistyczna agentura na usługach propagandy Kremla" (jak stwierdził swego czasu pewien znajomy z IPN), nie mniej "tymi łocyma żem czytał" leciwe już dziwło profesora Jastrzębskiego dotyczące mordów niemieckich na Pomorzu, gdzie profesor nie tylko wspominał polskie wspomnienia, akty sądowe, akty administracji niemieckiej, ale także zeznania Niemców, a nawet protest jakiegoś majora z służby sanitarnej Wehrmachtu dotyczący mordowania cywili. To, a propos korzystania ze źródeł obu stron.

Nie dość tego, już w tym dziele pamiętającym chyba czasy Gierka wyraźnie zaznaczano, że choć według polskich danych na jesieni 1939 roku gdzieś wyparowało koło 70-tysięcy ludzi, to po mogiłach doliczono się tylko około 40 tysięcy zwłok i właśnie tą liczbą operowano. Co ciekawe jakieś trzy lata temu byłem na konferencji poświęconej okupacji Pomorza, gdzie głos zabierali też pomorzoznawcy niemieccy i rozpatrywano tam wątek cywilnych ofiar pierwszych miesięcy wojny na Kociewiu i Kaszubach. No i generalnie konkluzja była taka, że było ich chyba więcej niż owe "komunistyczne" szacunki!

Rzecz jasna pojawia się mnóstwo różnych publikacji, gdzie mowa o 80 tys., 100 tys. itd... Lecz nie są to prace naukowe! To nie polska specjalność tylko, przepraszam, na własne oczy widziałem niemiecki artykulik, gdzie jakiś piewca sukcesów niemieckich wojsk, zachwycał się celnością bomb Luftwaffe, która zniszczyła 1 września most w Tczewie! I to ma być podstawa do oceny niemieckiej historiografii? Pojęcia nie mam, czy autor maturę choć miał...

Nie mówiąc już o moim ulubionym koniku, jak to w Lubece w Domu Gdańskim, na wielkiej wystawie prezentującej losu grodu nad Motławą, uczeni i zasłużeni danzigerzy w pięknym kalendarium "zapomnieli" zamieścić większości ważkich dat dotyczących Gdańska z czasów gdy nie był on niemiecki lub krzyżacki.
Hitem był brak daty pierwszej lokacji miasta przez księcia Świętopełka. A pisze to dlatego, że pytałem, czy nie znają tego faktu. Otóż znają: ale uświadomiono mnie, że to co istotne dla Polaków, nie musi być istotne dla historiografii niemieckiej (dosłownie).

Może tu tkwi błąd? Za bardzo wymagamy od kolegów z Niemiec by rozpraszali swoją cenna uwagę jakimiś szczegółowymi liczbami ofiar? Myślę, że możemy podzielić się naukowa pracą: My się zajmiemy ofiarami, a koledzy zza Odry może by tak zajęli się tymi co rozstrzeliwali?

Pozdrawiam
Dział: Ogólnie o walkach w 1939 roku · Wypowiedzi: 169 · Wyświetleń 3622

  Data: Pn 12 sty, 2009 15:56
Potem 23.09 przbyłą do Lwowa delegacja niem. celem "nakłonienia " Rosjan do wzięcia udziału w operacji zniszczenia
wojsk polskich (F.Płn.)
To już jakby kolejne świadectwo na to, że ok. 19/20 września w rejonie tomaszowsko-zamojskim sił radzieckich nie było.
Dział: Działania bojowe · Wypowiedzi: 431 · Wyświetleń 10688

  Data: Pn 05 sty, 2009 10:57
CYTAT
Co upoważniało i kto upowaznił " Grota" do wydawania takiego rozkazu.

1.Naczelny Wódz Sikorski Władysław stopień wojskowy generał broni.
2. Komendant Główny Związku Walki Zbrojnej, Sosnskowski Kazimierz, stopień wojskowy generał broni.
Z instrukcji nr 2 dla obywatela Rakonia:
ZWZ stanowi część składową Sił Zbrojnych Rzeczpospolitej podległą ... Naczelnemu Wodzowi Wojsk Polskich
Hubal uznał, że nie podlega nikomu.
Co do zamiany rogatywki na kapelusz to uprzejmie zwracam uwagę, że w zasadzie cała konspiracja SZP/ZWZ/AK została stworzona przez zawodowych wojskowych, którzy "zamienili rogatywkę na kapelusz" i to w okolicznościach znacznie bardziej dramatycznych niż te, które towarzyszyły Hubalowi. We wrześniu, tak jak Hubal odcięci od sił głównych, zepchnięci ze swoimi rozbitymi oddziałami do położonych na uboczu wiosek czy zagajników, musieli podjąć decyzję czy w mundurach idziemy do partyzantki w Góry Świętokrzyskie (Tylko czy by ich te Świętokrzyskie góry i lasy pomieściły i wyżywiły?), czy idziemy do niewoli, czy rozpraszamy się i prowadzimy walkę "w innej formie". Na podjęcie właściwej decyzji mieli kilka godzin. Hubal kilka miesięcy. Oni, często dosłownie, musieli swoje mundury, szable i ordery zakopać w ziemi albo i spalić. On mógł oddać w dobre ręce na przechowanie.
Wyobraź sobie sytuację; w październiku 1939 roku gdzieś w Gorach Świętokrzyskich gromadzi się setka takich oddziałów jak ten, który przyprowadził Hubal (Nie jest to wcale takie nieprawdopodobne. Po walkach Armii "Prusy" i "Łódź" w tym rejonie zostało wiele rozbitych lub odciętych oddziałów, które stopniowo się rozbrajały i rozpraszały, a w drugiej i trzeciej dekadzie Września tuż obok, za Wisłą znalazła się większość jeszcze walczących wojsk polskich). Kawaleria, piechota, saperzy, artylerzyści. Ze 20 tysięcy chłopa, nie licząc koni. Taki mały korpusik. Mniejsza z tym co będą jedli i gdzie spali. Odpowiedz na pytanie: Co robią Niemcy? Czy spokojnie czekają wiosny?
Dział: Biografie · Wypowiedzi: 138 · Wyświetleń 4484

  Data: Czw Lut 19, 2009 4:25 pm
CYTAT
Podpisanie umowy bilateralnej
2009-02-18

19.02. Kraków. W czwartek, w 2 Korpusie Zmechanizowanym, minister obrony narodowej Bogdan Klich oraz sekretarz obrony USA Robert Gates podpisali umowę bilateralną o polsko-amerykańskiej współpracy wojsk specjalnych.

Porozumienie to umożliwi m.in. wspólne planowanie, wspólne ćwiczenia wojsk specjalnych oraz wsparcie szkoleniowe, jakie otrzymają polscy żołnierze ze strony amerykańskiej. Zarówno minister Bogdan Klich, jak i sekretarz obrony USA Robert Gates podkreślali, że podpisane porozumienie tworzy nowe, silne powiązania pomiędzy wojskiem amerykańskim i polskim. Sekretarz obrony USA dodał: - Jako doświadczony żołnierz zimnej wojny, poczytuję sobie za zaszczyt podpisanie tego dokumentu w imieniu Stanów Zjednoczonych. Nasze kraje mają wspólne interesy, wspólne wartości, łączy nas historia walki o demokrację - jesteśmy zatem naturalnymi partnerami. Robert Gates podkreślił, że bardzo wysoko ceni polski wkład w misję w Afganistanie: - Polscy żołnierze wykazują odwagę, profesjonalizm oraz oddanie sprawie, której służą - mówił.

Minister obrony narodowej Bogdan Klich powiedział, że strategiczne partnerstwo Polski i Stanów Zjednoczonych zostało potwierdzone przez braterstwo broni na polach bitew: wcześniej w Iraku i obecnie w Afganistanie. - Mówiliśmy wiele o wyzwaniach, stających przed międzynarodową społecznością w Afganistanie. Obaj sądzimy, że wiarygodność NATO jest sprawdzana tam, w Afganistanie - dodał minister i zaznaczył, że pomimo cięć budżetowych, Polska zdecydowała się utrzymać nasze zaangażowanie w Afganistanie i zachować odpowiedzialność za prowincję Ghazni.

Bogdan Klich powiedział także, że w trakcie rozmowy obaj politycy zwrócili uwagę na znaczenie współpracy z ludnością lokalną i strukturami plemiennymi. Minister Klich poinformował również, iż podczas rozmowy z Robertem Gatesem poprosił o możliwość dłuższego wykorzystywania przez polskich żołnierzy w Afganistanie wypożyczonych z armii USA pojazdów typu MRAP.

W uroczystości wzięli udział m. in.: ambasador USA w Polsce Victor Ashe, podsekretarz stanu w MON ds. polityki obronnej Stanisław Jerzy Komorowski, szef Sztabu Generalnego WP generał Franciszek Gągor oraz dowódca Wojsk Specjalnych gen. dyw. Włodzimierz Potasiński.

Dział: Aktualności · Wypowiedzi: 4 · Wyświetleń 324

  Data: 9 listopada 2006, 09:27
CYTAT
Mel Gibson jako polski król?

Góry Sowie jako okolice Wiednia? W dodatku w filmie z Melem Gibsonem jako polskim królem?
Tak, jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planami producenta "Victoria" - obraz o odsieczy wiedeńskiej - powstanie w 2008 roku - informuje "Słowo Polskie Gazeta Wrocławska".

Producentem filmu jest Mariusz Białek, biznesmen z Warszawy. Zafascynowany polską historią postanowił stworzyć widowisko o starciu w 1683 r. wojsk polsko-austriackich z tureckimi. Prace nad projektem trwają już od dwóch lat. Cezary Harasimowicz, autor scenariusza, uznał, że najważniejsze są fakty, ale widzowie na pewno zobaczą wszystko co jest powinno się znaleźć w dobrym widowisku - romans, przyjaźń i wątek szpiegowsko-sensacyjny.

- Teraz, kiedy konflikt chrześcijaństwa i islamu jest tak widoczny, a momentami wręcz dramatyczny, temat jest jak najbardziej na czasie. Nie tylko Europa potrzebuje takich produkcji, ale cały świat - przekonuje Harasimowicz, scenarzysta "Ja wam pokażę!" i "Bandyty".

- Poszukiwania sponsorów, zbieranie środków na produkcję idzie dobrze, ale to, że film powstanie na pewno, będzie wiadomo, gdy zepniemy budżet, czyli w czerwcu 2007 roku - zastrzega Białek. Mel Gibson, który miałby się wcielić w jednego z najbardziej znanych polskich królów, także nie powiedział jeszcze ostatniego słowa - tu deklaracje padną w styczniu 2007 roku.

Białek w poszukiwaniu odpowiednich plenerów kilka razy odwiedził już Dolny Śląsk - namówił go do tego jego producent wykonawczy, Stanisław Dzierniejko, wrocławianom znany dotąd jako szef Kina Dworcowego.

- Faktycznie, dużo przemawia za tym, by kręcić na Dolnym Śląsku - przyznaje Białek. - Góry Sowie są piękne i nieopatrzone. A co więcej, topograficznie przypominają okolice Wiednia, gdzie Sobieski stoczył bitwę.

Pomysł wielce mi się podoba, choć niektóre nazwiska już mniej. Będzie co z tego, czy tylko na gadaniu się skończy, jak to było w Krzyżakami Lindy i Żamojdy? Film istotnie byłby bardzo na czasie. Byle go dobrze zrobili...
Dział: Powrót z gwiazd · Wypowiedzi: 893 · Wyświetleń 22083

  Data: Sob Kwi 14, 2007 1:12 pm
Ciekawa impreza, ale mam szereg zastrzeżeń. Moim zdaniem wielce przydatne byłoby, gdyby omawiane kwestie teorii funkcjonowania i działania wojsk specjalnych ilustrować przykładami (najlepiej gdy możliwie konkretnymi). Przykład sprowadza teorię, która nie zawsze jest jasna, do poziomu praktyki i w ten sposób są najlepszą prezentacją prezentacją istoty omawianego tematu. Przykłady są tak samo ważne, jak obrazki w publikacji drukowanej. To na zasadzie "obraz wart tysiąca słów". Nawet, jeśli prelegenci założyli, że słuchacze mają pojęcie i nie potrzeba im przykładów, to przecież te pełnią także funkcję efektownych ciekawostek i przetykanie nimi wykładu teorii czyni cały wykład ciekawszym, efektowniejszym i łatwiejszym w odbiorze. To również na podobieństwo obrazków w książce i artykule.

Tymczasem nie podano żadnego (!!!) przykładu współczesnych (bo historyczne podano) działań a przecież można było znaleźć parę, któte ilustrowały by co to jest np. rozpoznanie specjalne, akcje bezpośrednie i czy innego rodzaju kwestie, np. zagrożenia tożsamości wojsk specjalnych. Owszem wyświetlono kilka zdjęć dotyczących akcji np. GROM-u, ale bez żadnego komentarza do nich.

Brakowało mi także konkretnych informacji o najbliższych planach wobec poslkich wojsk specjalnych. Mozna było usłyszeć, że dla polskich wojsk specjalnych nadchodzi świetlana przyszłość, że będzie kasa, że za sprawę biorą się ludzie, którzy mają pojęcie, że będzie dobrze. Wspomniano o tym, że w planach jest powstanie eskadry lotnictwa sił specjalnych w ramach Sił Powietrznych, zwiększenie zespołów bojowych (w domysle pewnie chodzi o GROM i 1PSK), rozrost Formozy. Nie było natomiast informacji o tym jak planuje się zorganizowac wsparcie dla specjalsów na podobieństwo rangersów, czy tę funkcję powierzys ię np. oddziałom 6 BDSz czy innej formacji. Nie było nawet wspomniane nic o tym, dlaczego DWS ulokowano w Bydgoszczy, które to miasto nie wydaje się miejscem optymalnym na to dowództwo. Chciałem nawet o to właśnie zapytać (podważając tę mioim zdaniem bezsensowną decyzję), ale faza dyskusji po zakończeniu prezentacji była zaskakująco krótka. Trwała
z tego co pamiętam może kilkadziesiąt sekund. Generał Gruszka zapytał czy są jakieś pytania - ja czekałem aż ktoś się zgłosi, myśląc, że sam może ewentulanie rzucę pytanie, ale później, tak by było któreś z kolei, a nie jako pierwszy - nikt się nie zgłosił i po chwili ciszy trwającej wspomniane kilkadziesią sekund, generał stwierdził, że skoro pytań brak to koniec.

Byli obecni min. dowódcy GROm, 1 PSK i Formozy (jeśli nie dowódca, którego przyznam nie kojarzę, to kto inny z tej jednostki)

A ponadto goracą kawą sobie jezor oparzyłem
Dział: Aktualności · Wypowiedzi: 13 · Wyświetleń 4639

  Data: Czw Sie 16, 2007 10:09 pm
CYTAT
piątek, 10 sierpnia 2007
– Panie generale, generał broni Mieczysław Bieniek melduje zdanie obowiązków dowódcy 2 Korpusu Zmechanizowanego! – Panie generale, generał dywizji Potasiński melduje objęcie stanowiska dowódcy 2 Korpusu Zmechanizowanego! Meldunki tej treści złożyli dowódcy wojsk lądowych gen. broni Waldemarowi Skrzypczakowi były i obecny dowódca 2 KZ. Podczas uroczystości w Dowództwie 2 Korpusu Zmechanizowanego ww. generałowie podpisali się pod protokołem zdania i objęcia obowiązków na stanowisku dowódcy 2 KZ oraz przekazali sztandar 2 KZ: z rąk gen. Bieńka trafił on do gen. Skrzypczaka, który wręczył go nowemu dowódcy gen. Potasińskiemu

CYTAT
CYTAT
Generał dywizji Włodzimierz POTASIŃSKI
Dowódca 2. Korpusu Zmechanizowanego. Uhonorowany za wybitne zasługi w dowodzeniu oraz organizacji szkolenia jednostek Wojsk Lądowych.

Generał dywizji Włodzimierz POTASIŃSKI od ponad trzydziestu lat pełni zawodową służbę wojskową na stanowiskach dowódczych i sztabowych w jednostkach Wojsk Lądowych. Dowodził między innymi 3. Brygadą Zmechanizowaną w Lublinie oraz 25. Brygadą Kawalerii Powietrznej w Tomaszowie Mazowieckim.

Szczególną kartę w jego wojskowej biografii stanowią bogate doświadczenia uzyskane podczas realizacji zadań poza granicami państwa. W latach 1993-1994 dowodził Polskim Kontyngentem Wojskowym w siłach pokojowych Organizacji Narodów Zjednoczonych UNDOF w Syrii. Dwukrotnie uczestniczył w międzynarodowej operacji sojuszniczej „Iraqi Freedom”, m.in. pełniąc odpowiedzialną funkcję zastępcy dowódcy Wielonarodowej Dywizji Centrum-Południe, w okresie od lipca 2005 r. do lutego 2006 r.

W złożonych warunkach irackiej misji dał się poznać jako doskonały dowódca i sprawny organizator pracy wielonarodowego dowództwa oraz działalności podległych oddziałów i pododdziałów. Wysoki profesjonalizm i oddanie służbie zapewniły mu szczególny szacunek oraz uznanie, zarówno u polskich żołnierzy, jak i sojuszników.

Po powrocie z Iraku generał dywizji Włodzimierz POTASIŃSKI objął stanowisko szefa sztabu, zastępcy dowódcy, a następnie dowódcy 2. Korpusu Zmechanizowanego. Jego bogata wiedza oraz doświadczenie okazują się szczególnie cenne podczas ćwiczeń przygotowujących kolejne zmiany do służby w ramach Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Republice Iraku.

Należy do grona dowódców, których podwładni darzą prawdziwym szacunkiem i zaufaniem. Ceniony za otwartość, życzliwość oraz skromność i przystępność.

Jest żołnierzem o rozległej wiedzy wojskowej i ogólnej. Imponuje kondycją fizyczną i zamiłowaniem do sportu, zwłaszcza biegów długodystansowych.

Dział: MON · Wypowiedzi: 3 · Wyświetleń 1662

  Data: Pią Lis 16, 2007 8:49 pm
CYTAT
(...)a w lipcu batalion przeniesiono do Wrocławia(...)[/b]


No właśnie, informacja o przeniesieniu batalionu do Wrocławia pojawia się tylko na stronie "bielskich spadochroniarzy", ze wspomnień kadry białych koszar, jak i z innych stron traktujących o historii polskich wojsk powietrznodesantowych, wynika że batalion stacjonował w Oleśnicy do końca lat 50-tych.
Dział: Wojsko w Oleśnicy po roku 1945 · Wypowiedzi: 2 · Wyświetleń 497


Strona 3 z 512345